poniedziałek, 19 stycznia 2015

Moja pielęgnacja.


Właśnie przeglądając swojego bloga zwróciłam uwagę, że nie pochwaliłam się wam jeszcze co ja tak naprawdę swoim włosom robię. Wspominałam tylko kilka razy, ale nie ma wątku o mojej całej pielęgnacji. Więc na wzór piramidy pielęgnacyjnej przedstawiam wam moje czynności w zależności od częstotliwości.



Codziennie.

Czesanie włosów Tangle Teezerem oraz szczotką z włosia dzika. Po tym jak zaczęłam używać dzika początkowo myślałam, że nie potrzebuję już TT. Jak jednak okazało się później obie szczotki doskonale się uzupełniają. TT rozczesuje dokładnie włosy, a dzik użyty jako drugi wygładza włosy i dodaje im objętości.
Zabezpieczanie włosów do snu - Koczek ślimaczek.
Najnowszy mój zakup to słynny już i wręcz kultowy Jantar od Farmony. Od kilku dni do codziennych zabiegów doszło wcieranie :)

Codziennie lub co dwa dni.

Olejowanie włosów olejem kokosowym. Kocham jego lekkość, wypełnianie moich włosów i ich falowanie. Olejuje suche włosy niewielką ilością oleju kokosowego (tak, żeby przypominały naturalnie przetłuszczone włosy, nie bardziej). Pozostawiam olej na godzinę lub dwie.
Maska z miodem. Po tym rozpuszczam łyżkę miodu w kilku łyżkach wody i dodaję łyżkę maski do włosów lub odżywki. Nakładam włosy u nasady odżywkę Joanna Rzepa a na długość powstałą mieszankę. Po upływie 30 - 60 minut moczę włosy trochę bardziej i masuję skórę głowy celem lepszego zmycia oleju. Spłukuję. Włosy z nadmiaru wody odciskam koszulką bawełnianą, zabezpieczam końce odżywką silikonową i pozostawiam do naturalnego wyschnięcia.
Kiedy nie mam czasu na to wszystko myję włosy tylko odżywką i zabezpieczam końce.

Raz w tygodniu.

Moje sobotnie włosowe spa :) Zaczynam w piątek wieczorem. Nakładam na skórę głowy olejową wcierkę z olejem rycynowym, a długość olejuję olejem kokosowym. Tak przygotowane włosy zwijam w ślimaczka i idę spać. Gdy wstanę raczę się dobrodziejstwami parzonej kawy, a gdy zostaną mi tylko fusy wykonuję peeling kawowy skóry głowy. Później nakładam maskę z miodem, lub dodaję jeszcze inne składniki, jeżeli mam ochotę na jakieś testy. Maskę trzymam trochę dłużej niż codziennie bo ponad godzinę.

Raz w miesiącu.

Farbuję włosy henną Venita. Zazwyczaj nakładam tylko na włosy rozjaśnione.

Raz na dwa lub trzy miesiące.

Podcinam końcówki włosów o ok. 1 cm. Ostatnio podcięłam o 3 cm, ze względu na nieodpowiednią pielęgnację w okresie świąteczno-noworocznym.

Nigdy.

Jak pewnie zauważyłyście w mojej pielęgnacji brak jest oczyszczania włosów szamponem z SLS. Od początku września tamtego roku zrobiłam to jeden raz. Efekt bardzo mi się nie spodobał, włosy zrobiły się cieniutkie, szorstkie, wysuszone i niemiłe w dotyku. Jeżeli zdarzy mi się nałożyć za dużo oleju i odżywka nie jest w stanie sobie z tym poradzić sięgam po oczyszczenie za pomocą Facelle, które i tak bardzo wysusza włosy. Używam tylko lekkich silikonów, zmywalnych łagodnymi detergentami lub lotnych. Nie przesadzam z proteinami, używam ich tylko w maskach Crema al latte lub Silk z Kallosa.

Co się stało w święta.

O ile w grudniu miałam jeszcze trochę czasu na wykonywanie codziennych zabiegów, to w związku z wyjazdami na święta, sylwestra i po sylwestrze moja pielęgnacja została radykalnie ograniczona do tego stopnia, że przez tydzień używałam tylko maski Silk z Kallosa do mycia włosów. Nie pozostawiałam jej na włosach na długo, tylko na minutkę lub dwie. Nie olejowałam włosów i nie zabezpieczałam końcówek silikonem.
Przed wyjazdem zdecydowałam się na tą maskę, za względu na zawartość silikonów. Myślałam, że wystarczą do zabezpieczenia włosów. Jednak w trakcie tego tygodnia włosy wyglądały źle.
Doświadczenie to pokazało mi jak ważne jest olejowanie włosów oraz zabezpieczanie ich silikonami. Taka pielęgnacja pozwala nam uchronić włosy przed połamaniem, niestety odpuszczenie sobie na chwilę w przypadku tak zniszczonych włosów jak moje wiąże się z cięciem.
Należy dbać o to co rośnie oraz zabezpieczać to co już mamy na głowie :)

Co sądzicie? Jesteście w stanie polecić coś jeszcze?


18 komentarzy:

  1. Coz bym mogla polecic...pewnie Hipp XD
    Tez bym juz chciala miac taka mala kolekcje, bo obecnie mam 2x tyle wlosowych kosmetykow z czego polowy prawie nie uzywam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie najpierw coś skończyć, żeby zacząć coś nowego. Strasznie nie lubię jak coś się marnuje. Niestety trafiłam na kilka niewypałów. I używam od czasu do czasu, żeby je jednak skończyć.

      Usuń
  2. fajny zestawik ja niestety nic nie polece bo obecnie zadne produkty do włosów mnie nie lubia

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba Twój plan piątkowo-sobotni :)
    A używasz kosmetyków z silikonami? Bo jeśli nie, to raczej nie potrzebujesz szamponów z SLS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam odżywki w aerozolu Joanna na końcówki, bez niej się bardziej kruszą.

      Usuń
  4. Uwielbiam te maski z Kallosa, a Tangle teezer mam identyczną :P obserwuję ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm a moze ta akcja ze świętami nie jest związana z kosmetykami tylki z wodą? U mnie moje włosy zupełnie inaczej reagują na wode u rodziców, w domu, a jeszcze inaczej na studiach. Uzywajac tych samych kosmetykow uzyskuje 3 efekty. Może te kosmetyki by dały rade ale to woda wplynela na taką zmiane wygladu wlosow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Jest to prawdopodobne, woda u mnie w rodzinnym mieście jest bardzo miękka i włosy fruwają na wszystkie strony! Ale woda w kranie na wyjeździe była z górskiego źródła... Chyba nie powinna wysuszać końcówek. Chociaż te wszystkie minerały... Natomiast wiem, że Kallos silk nie jest moją ulubioną maską. Pozostawia suche końcówki, właśnie użyłam jej dziś i przekonałam się. Końce zupełnie suche i szorstkie. Powinnam była zabrać więcej kosmetyków... Ale samoloty, bagaże, pakowanie... Sama rozumiesz...

      Usuń
    2. Jesli nie jest bardzo dlugi wyjazd to na takie 2-3 tygodnie polecam zaopatrzyc sie następnym razem w opakowania na odlewki, 100 ml. Ja w ten sposób na swieta mogłam zabrać troche rzeczy a nie zabralo to wiele miejsca :)

      Usuń
    3. yhym masz rację! muszę się w nie zaopatrzyć!

      Usuń
  6. Polecić mogę Ci na pewno maskę Kallos Keratin i serum z Green Pharmacy :) Z szamponów lubię Radical, Timotei i Babydream :) A moją ulubioną odżywką jest Nivea Long Repair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie niedlugo skuszę się na Keratin, jest na mojej chciejliście :) Szampony odpadają! Nie wrócę do mycia szamponem! Co ma w sobie long repair?

      Usuń
  7. większość tych produktów stosowałam i są fantastyczne:) tylko nigdy nie mogę zebrać się za maskę Kallosa jak ostatnio się po nią wybrałam to jak na złość nie było;/ ja mogę polecić mgiełki Gliss Kur, są bardzo silikonowe, ale nic nie zabezpiecza lepiej włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallos się mi kończy i robie sobie przerwę. Moje włosy lubią zmiany. A zapachem jestem juz zmęczona.

      Usuń
  8. ja zaczęłam kallosomanię dopiero :D

    OdpowiedzUsuń
  9. hey there :) cool post !its pretty!

    Visit my pages if you like and maybe you would like to follow each other? let me know and leave me your links aswell


    My Blog|Facebook | Bloglovin| Headers I made

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczęłam dopiero używać masek Kallosa ;)

    OdpowiedzUsuń